alma spei - fundacja hospicjum domowego dla dzieci - krs 0000237645 organizacja pożytku publicznego

Krystianek


Baliśmy się bardzo i prosiliśmy Boga, żeby wszystko było dobrze

Krystianek przyszedł na świat 7 grudnia 2009 roku w szpitalu św. Anny w Miechowie. W całym okresie ciąży było dobrze, wszystko wskazywało na to ,że Krystianek będzie zdrowym dzieckiem. Schody rozpoczęły się 5/6 grudnia. Zaczęłam krwawić i miałam pierwsze bóle. Postanowiliśmy z mężem udać się, do szpitala.(…)

Krystianek urodził się. Na początku odetchnęłam z ulgą, że już po wszystkim, lecz gdy zobaczyłam ,że mój synek jest cały siny i nie płacze czułam, że jest coś z nim nie dobrze. Baliśmy się bardzo i prosiliśmy Boga, żeby wszystko było dobrze. Długo nikt nie dawał nam znać co i jak z Krystiankiem. W końcu  lekarz udzielający mu pierwszej pomocy przyszedł i powiedział, że dziecko jest w stanie bardzo ciężkim, nieprzytomne, zaintubowane. Padła decyzja o przetransportowaniu go do Prokocimia. Dostał 2 pkt Apgar , tylko za serduszko. Przed zabraniem Krystianka zobaczyłam go na chwilę, była taki mały, śliczny i bezbronny, podpięty do aparatury, która mnie przerażała. Wszyscy byliśmy w szoku, nie spodziewaliśmy się takiego rezultatu. Zaczęliśmy obwiniać lekarza, i położne, które zresztą uciekły później z dyżuru o to ,że to ich wina, ponieważ nie chcieli zrobić cesarki mimo iż nalegaliśmy i że źle podłączyli kroplówkę. Przez to Krystianek się przydusił. Pobyt w Prokocimiu trwał 4 miesiące. Do wigili był nieprzytomny, zaintubowany. Po wybudzeniu zaczął powoli ruszać paluszkami z każdym dniem coraz lepiej. Okazało się ,ze nasz synek na ciężkie porażenia mózgowe. Jest opóźniony w rozwoju psychoruchowym, ma niewydolność oddechową . Nie rusza powiekami, nie ma odruchu połykania i ma założoną gastrostomię oraz tracheostomię. Wszystko jest wynikiem niedotlenienia okołoporodowego. Od 25 marca jesteśmy w domku pod opieką naszego hospicjum Alma spei” Krystianek skończył niedawno 8 miesięcy i jest dużym i silnym chłopcem. Robi kroczek po kroczku małe postępy. Zaczął wodzić oczami, lubi spacerki z rodzicami i być w centrum zainteresowania. BARDZO GO KOCHAMY MIMO, ŻE DO DZIŚ NIE MOŻEMY SIĘ POGODZIĆ Z TYM CON SIĘ STAŁO 7 GRUDNIA. Wciąż zadajemy sobie pytanie dlaczego nie zrobili cesarskiego cięcia? Dlaczego 6 osób nie widziało, że kroplówka była źle podłączona? Czemu musiało nas to spotkać. Teraz niestety nic tego nie zmieni, staramy się cieszyć każdym dniem spędzonym z Krystiankiem. Jest on naszą nadzieją na lepsze jutro. Nie wyobrażamy sobie życia be z niego.

Rodzice Krystianka: Justyna i Piotr

1% sidebar1 Sidebar 3

Nasi
Przyjaciele:

  • City
  • Mediuled
  • Worldled
  • apteka zdrowie
  • LedSpace