Tort
Od najdoskonalszego Cukiernika dostałam tort.
Jasny puszysty biszkopt wyglądał niebiańsko.
Przekładany wyśmienitym kremem czekoladowym.
Wszystkimi zmysłami chłonęłam jego zapach i smak…
Smak dzieciństwa i młodzieńczych namiętności,
Smak leśnych owoców zbieranych w letni dzień.
Zapach skoszonej trawy i świeżej bryzy po wiosennym deszczu.
Zapach konwalii i zmielonych migdałów.
Każdy kęs smakował inaczej….
Zapragnęłam podzielić się nim z innymi.
Kawałek tortu trafił do babci i do przyjaciela, do cioci i do pani sprzedającej warzywa,
do sąsiadki mówiącej ciepło -„dzień dobry”, do dzieci bawiących się na placu zabaw…
Wszyscy byli oczarowani
zapachem, smakiem, wyglądem…
Tort,
kawałek po kawałku
znikał,
rozdawany z radością….
Został jeszcze mały kawałek.
Przykryłam go delikatnie, by nie wysechł…
Delektuję się jego smakiem.
Ze czcią i czułością przeżuwam, pomału…
zapamiętując każdy szczegół smaku i aromatu.
Nie chcę, aby się skończył…
Renata, mama Asi











